Katalog Stron abstynent mp3

Komentarze Sytuacja w Gdańsku i na Pomorzu - 9/06/10

Czułym barometrem napięcia w stosunkach politycznych polsko-niemieckich na przestrzeni całego dwudziestolecia międzywojennego była zmieniająca się sytuacja w Gdańsku, na Pomorzu i w nadgranicznych rejonach Prus Wschodnich. Tu sprzeczności i antagonizmy dawały o sobie znać raz po raz jako ostre konflikty graniczne, w których nierzadko padały strzały, ginęli ludzie. Była to w przenośni, a często i dosłownie, „krwawiąca granica”.

Układ sił w kompleksie gdańsko-pomorsko-pruskim można określić jako unikalny, nie mający odpowiednika w historii. Pomorze polskie („korytarz”) położone było> między rozwartymi ostrzami niemieckich nożyc, naciskających z obu stron na polskie terytorium i dążących do zwarcia. Osią niemieckich nożyc był umieszczony u wierzchołka polskiego klina Gdańsk. Od sytuacji w tym „wolnym mieście” zależała siła niemieckiej presji na korytarz, a blokowanie gdańskiego sworznia z reguły dawało zelżenie, przynajmniej na pewien czas, presji wywieranej tak od strony Berlina, jak i podległego Królewca. Na zapędy i naciski Rzeszy polskie riposty wymierzane były najczęściej w jej gdańską ekspozyturę.

Komentarze Koniec premii za donoszenie na kolegów… - 9/06/10

Dopiero 14 grudnia 1929 r. zrezygnowano z wypłacania żołnierzom premii za doniesienia, do których „i tak byli obowiązani z tytułu obowiązków służbowych”. Ustalono natomiast jednolitą nagrodę dla gorliwych „łowców szpiegów” i denuncjatorów w postaci „srebrnego zegarka z dedykacją ministra Reichswehry”. Z wnioskiem o przyznanie zegarka występować miały właściwe placówki Ab-wehry. W zakończeniu pisma, po omówieniu ataków w prasie NSDAP na „ustawę zegarkową”, gen. von Schleicher usprawiedliwia się, że zegarki wydawane były dotychczas (150 sztuk w ciągu 1929 r.) wyłącznie za denuncjację komunistów. Natomiast nie przydzielono ani jednego zegarka za zwalczanie destrukcyjnej działalności partii hitlerowskiej w wojsku.

Komentarze “denuncjowanie swych narodowosocjalistycznych kolegów” - 9/06/10

Na przełomie lat 1929/30 „Völkischer Beobachter” i inne pisma NSDAP atakowały w ostrym tonie dowództwo Reichswehry, rzekomo nagradzające żołnierzy zegarkami za „denuncjowanie swych narodowosocjalistycznych kolegów”. Na tym tle doszło do gwałtownej polemiki prasowej i wyjaśnień czynników oficjalnych w sprawie tzw. Uhrenerlass (ustawy o zegarkach).

W oficjalnym piśmie z 17 listopada 1930 r. skierowanym do prezydenta Hindenburga sprawą tą zajął się osobiście gen. von Schleicher, szara eminencja ministerstwa Reichswehry. W tym osobliwym dokumencie pod pretensjonalnym tytułem „Historyczny rozwój «ustawy o zegarkach»” szef Wehrmachtabteilung wyjaśnia prezydentowi, że nagradzanie żołnierzy za czynną pomoc udzielaną Abwehrze było praktykowane już przed 1914 r. przez ówczesną służbę wywiadu — Sektion III B. Według uznania oficera wywiadu wypłacano żołnierzom kwoty w granicach 20—30 marek bądź też nagradzano awansem poza kolejnością. Podobna procedura, aczkolwiek nie uregulowana ustawowo — wyjaśnia gen. von Schleicher — obowiązywała również w republice weimarskiej.

Komentarze Problem Wschodu – nagrody dla “kapusiów” - 9/06/10

Według opinii francuskiego attaché wojskowego w Berlinie płka Tournesa „problem Wschodu” pod koniec lat dwudziestych „dominował w całej polityce naczelnego dowództwa armii niemieckiej”. Zaostrzano zarazem wewnątrz Rzeszy przepisy o ochronie tajemnicy. Wobec szerzącej się w Niemczech korupcji i przybierającej na sile walki politycznej, obejmującej również wojsko, władze republiki weimarskiej czynią rozpaczliwe wysiłki dla utrzymania w swych rękach steru rządów. Represje kieruje się jednak głównie przeciwko siłom lewicy. Aby podtrzymać „morale” armii, żołnierzom najbardziej gorliwym w wykrywaniu obcych agentów i „elementów wywrotowych” wręczano nagrody pieniężne i rzeczowe.

Komentarze “Nie ukrywam, że nie kochamy Polaków” - 9/06/10

Kolejne rządy Rzeszy i potężniejąca Reichswehra, niezmiennie wierne orientacji antypolskiej, wypracowanej w latach 1920— 1926 przez gen. Hansa von Seeckta, stawiały wywiadowi coraz szersze zadania w Polsce, zwłaszcza w armii i przemyśle obronnym. „Tego, że nie kochamy Polaków, nie ukrywam — oświadczył w listopadzie 1928 r. dowódca niemieckich wojsk lądowych generał Heye w rozmowie z wyższym oficerem francuskim. — Nigdy nie zmusicie Niemca, niezależnie od tego, kim jest, ani obecnie, ani też później, aby pogodził się z istnieniem «korytarza»”.

A nieco później szef biura studiów Reichswehry (T. 3) płk Kühlenthal w rozmowie z ambasadorem belgijskim wręcz stwierdził, że dla Niemca nie istnieje żadna możliwość zbliżenia z Polską, wobec której „nie możemy żywić nic innego jak tylko uczucie najbardziej głębokiej wrogości. Ludzie ci [Polacy] są szaleńcami, sądząc, że kiedykolwiek moglibyśmy ścierpieć ich obecność w pomorskim «korytarzu» czy w Katowicach”.

Komentarze Propaganda Antypolska - 9/06/10

Niemcy na forum międzynarodowym prowadzili zaciekłą kampanię antypolską. Jej przejawem były wrogie wystąpienia i akcje niemieckich kół rządowych i przemysłowych zarówno w Lidze Narodów, jak również w międzynarodowych organizacjach gospodarczych. Pamiętne są inspirowane przez Niemców różnego rodzaju „kontrole” i „śledztwa” delegatów USA i W. Brytanii w rodzaju Morgenthaua, Samuelsa i innych, badających „barbarzyński” stosunek Polaków do mniejszości narodowych. Nie chodziło im oczywiście o polepszenie doli białoruskiego czy ukraińskiego chłopa w tzw. „Polsce B”, lecz o umocnienie żywiołu niemieckiego na Śląsku, Pomorzu i w Wielkopolsce.

Komentarze Ekspozytura – Skuteczność - 9/06/10

O ile próby głębszego dotarcia do tajemnic Reicliswehrministerium oparte były, jak się okazało w 1934 r., na kruchych podstawach, o tyle w obszarach nadgranicznych, podległych zachodnim ekspozyturom, sytuacja układała się dla strony polskiej bardziej pomyślnie. Ekspozytury w Bydgoszczy i w Katowicach, działając na terenie trudnym i silnie penetrowanym przez tajne służby niemieckie, wykonywały z powodzeniem zadania obserwacji przedpola oraz wywiadowczego „opanowania” terenów nadgranicznych Rzeszy. Zadanie to nabrało szczególnego znaczenia wobec utrzymującego się stanu napięcia w stosunkach polsko-niemieckich. Między Niemcami a Polską toczyła się, aż do 1934 r., „wojna gospodarcza”, rozpoczęta przez rząd republiki weimarskiej w nadziei załamania polskiej ekonomiki, podporządkowania jej potrzebom gospodarczym niemieckiego państwa.

Komentarze Ekspozytura – cele - 9/06/10

Z wojskowego punktu widzenia ekspozytury spełniały niezmiernie doniosłą rolę. Wyniki ich pracy umożliwiały śledzenie rozbudowy jednostek armii niemieckiej, wznoszonych fortyfikacji i obiektów wojskowych, przedsięwzięć o znaczeniu militarnym (sieć komunikacyjna, łączność, system ochrony granic itp.), co pozwalało wnioskować o tempie i rozmiarach przygotowań do działań zaczepnych. Dowódcy Okręgów Korpusów, a później inspektorzy armii uprawnieni byli do stawiania ekspozyturom zadań oraz korzystania z uzyskiwanych przez nie informacji o przeciwniku.

Z zachowanych materiałów anież z innych dziedzin życia państwowego Niemiec dostarczały właśnie ekspozytury. Zdecydowane pierwszeństwo miała tu Ekspozytura nr 3 w Bydgoszczy. Wypływało to przede wszystkim z faktu, że obszar jej działalności był z punktu widzenia wojska i wywiadu najbardziej interesujący (Gdańsk, Prusy Wschodnie, Pomorze), podczas gdy teren Śląska obfitował bardziej w afery szpiegostwa niemieckiego. Sprzyjał temu na Śląsku ożywiony ruch graniczny, koncentracja wielkiego przemysłu, gęste skupiska miast i osiedli, skomplikowane stosunki narodowościowe i socjalne. Z punktu widzenia wojskowego — dla strony polskiej szczególne znaczenie miało rozpoznanie bastionów junkierstwa i silnych baz wypadowych Reichswehry, skupionych w Prusach i na Pomorzu.

Dlatego też, upraszczając nieco sprawę, można określić ekspozyturę bydgoską jako placówkę bardziej nakierowaną na wywiad ofensywny, natomiast ekspozytura katowicka musiała włączyć się czynnie również do ochrony przeciwszpiegowskiej, co w zasadzie należało do obowiązków Samodzielnych Referatów Informacyjnych (SRI) przy DOK.

Komentarze Ekspozytura - 9/06/10

Wywiad płytki na Niemcy prowadziły, jak już wspomniano, dwie ekspozytury terenowe Oddziału II — Ekspozytura nr 3 w Bydgoszczy i Ekspozytura nr 4 w Katowicach. Placówki te posiadały znaczną samodzielność i podlegały bezpośrednio szefowi Oddziału (przez szefa wydziału II a wywiadowczego jako fachowego kierownika całości pracy wywiadowczej).  Ekspozytura składała się z trzech podstawowych referatów: organizacyjno-wywia-dowczego, kontrwywiadowczego oraz studiów i ewidencji; posiadała również własne laboratorium techniczne x.

W większych miastach, na wyznaczonym obszarze działania ekspozytury, stacjonowały wydzielone posterunki oficerskie. Posterunki ekspozytury bydgoskiej rozlokowane były w Mławie, Poznaniu, Grudziądzu, Starogardzie, Lesznie, Gdańsku i Białymstoku. Po drugiej stronie granicy terenem jej działania były Prusy Wschodnie, Gdańsk i Pomorze.

Ekspozytura nr 4 w Katowicach miała swe posterunki oficerskie w Cieszynie, Chorzowie, Nowym Targu, Częstochowie i Ostrowiu Wielkopolskim. Terenem jej działania był cały Śląsk.

Komentarze Wywiad płytki, wywiad glęboki - 9/06/10

Działania wywiadu głębokiego, kierowanego przez referat „Zachód” wydziału II a, miały umożliwić obserwację przeciwnika w jego ośrodkach dyspozycyjnych oraz na całym terytorium Rzeszy, zapewniając dopływ informacji o stanie przygotowań wojennych i innych pilnie strzeżonych tajemnicach. Wyniki tej działalności, zdobyty materiał dokumentalny oraz informacje uzyskane z różnych źródeł stanowiły podstawę dla prowadzonych badań i studiów armii niemieckiej.

Zadaniem ekspozytur było natomiast prowadzenie tzw. wywiadu płytkiego, który miał dać szczegółowe rozpoznanie, a także wywiadowcze „opanowanie” przedpola, to znaczy części terytorium sąsiedniego państwa w strefie do 100—150 km od własnych granic. Baczne obserwowanie zachodzących tam zjawisk, przede wszystkim w dziedzinie wojskowej, miało uprzedzać o podejrzanych ruchach lub koncentracji wojska i zapobiec ewentualnemu zaskoczeniu. Dane wywiadu płytkiego były oczywiście wykorzystywane również do studium niemieckiego wojska, prowadzonego przez centralę Oddziału II w Warszawie.